Rzeszów ostoją bezpieczeństwa narodowego!

 

Dziś, przed zamkiem w Rzeszowie, chcemy mówić o bezpieczeństwie. To temat bardzo istotny dla mieszkańców Rzeszowa. Dziś, przed zamkiem w Rzeszowie, w kontekście wojska polskiego. Dziś obchodzimy dzień wojsk inżynieryjnych i dzień sapera, dlatego wszystkim żołnierzom pragniemy złożyć życzenia.
[Grzegorz Braun pozdrowił wszystkich żołnierzy, składając im najlepsze życzenia. Mówił o kompleksowym rozwiązaniu kwestii bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego na Podkarpaciu i w Rzeszowie. Następnie oddał głos swoim ekspertom.]
Profesor Andrzej Zapałowski: Z trwogą patrzymy na to, co dzieje się za naszymi wschodnimi granicami, na to, co dzieje się na Ukrainie i Białorusi. Można zadać pytanie, dlaczego kandydat na prezydenta miasta Rzeszowa ma się na ten temat wypowiadać, wszak to nie są jego bezpośrednie kompetencje. Nic bardziej mylnego! W ‘39 roku prezydent Warszawy Stefan Starzyński pokazał, jak ma się zachować prezydent miasta, do końca będąc z obywatelami. Tak samo w trudnych czasach Rzeszów potrzebuje bardzo wyrazistego, klarownego i odważnego prezydenta miasta, który – w sytuacjach, gdyby zaszła taka potrzeba – będzie z mieszkańcami do końca, będzie dbał o ich bezpieczeństwo i interesy. Szanowni Państwo! Mamy nową, XVIII dywizję, którą odtwarza się po tym, jak zlikwidowano I dywizję o tym samym numerze. Miliardowe koszty, za które nikt nie poniósł odpowiedzialności. Chodzi nam o to, że ta dywizja rozciąga się od Łomży poprzez Rzeszów aż do Kotliny Kłodzkiej, czyli na długości tysiąca kilometrów z punktu widzenia wojskowego. Jednocześnie, tutaj, na Podkarpaciu ciągle mamy tylko XXIII Brygadę Strzelców Podhalańskich oraz Brygadę Obrony Terytorialnej, ale niezbędne jest – ponieważ sytuacja na świecie bardzo szybko zmienia się na niekorzyść bezpieczeństwa naszego regionu – by tutaj powstała Dywizja Karpacka, która swoim obszarem oddziaływania obejmowałaby województwo podkarpackie, małopolskie oraz śląskie. To jest niezwykle ważna rzecz. Rzeszów ma potencjał i możliwości, aby taka jednostka powstała właśnie tutaj. Druga sprawa: ostatnio do opinii publicznej Minister Obrony Narodowej podał, że m.in. w Przemyślu będzie tworzona nowa Brygada Obrony Terytorialnej. Bardzo dobrze, aczkolwiek mam duże obawy, że to są zapowiedzi, które prawdopodobnie nie będą realizowane przez rząd. W przypadku powstania tej brygady, Brygada Rzeszowska będzie liczyła na tę chwilę 3 bataliony. Ostatnio na Akademii Sztuki Wojennej wyszła książka „Gra decyzyjna”, gdzie poddano analizie obronę Ostrołęki, miasta 50-tysięcznego. Okazało się, że tego miasta ma bronić cała Brygada Obrony Terytorialnej, wzmocniona batalionem saperów – zadajmy sobie pytanie, co tak naprawdę ma Rzeszów? Dwie kompanie, czyli kilkuset żołnierzy na 200-tysięczne miasto, w sytuacji gdy rząd od dwóch kadencji nic nie zrobił w ramach odbudowy obrony cywilnej. Proszę sobie wyobrazić sytuację o której mówił generał Polko, że tak naprawdę, jeżeli dojdzie do interwencji rosyjskiej na Ukrainie, jeżeli dojdzie do zaostrzenia sytuacji na Bliskim Wschodzie i w rejonie Zatoki Perskiej, nasza granica wschodnia – gdzie nie ma płotów, jest zupełnie otwarta – może runąć. Miliony uciekinierów, proszę Państwa. Takie miasta jak Rzeszów mogą być zapełnione uciekinierami. Kto ma udzielić pomocy? Wojsko, które tu się znajduje? Czy Straż Miejska i Policja sobie poradzi w Rzeszowie? Rzeszów wymaga tego, by w Rzeszowie powstał co najmniej jeden Batalion Obrony Terytorialnej, ale tylko dla Rzeszowa! O to właśnie ma dbać prezydent Rzeszowa, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom! Chodzi o nacisk, o robienie wszystkiego, by wymusić na Ministrze Obrony Narodowej, by w najszybszym trybie zaczęto tworzyć te jednostki w Rzeszowie, zwłaszcza dodatkowy Batalion Obrony Terytorialnej, bo to jest bezpieczeństwo mieszkańców. To należy robić teraz, natychmiast, a nie obiecywać, że zrobimy to za rok lub za dwa, bo sytuacja jest taka, że za tydzień, dwa lub trzy będziemy mieli do czynienia z presją migracyjną. Wszystkie dotychczasowe trakty uciekinierów na Bałkanach są zamknięte płotami. Podobnie zamknięta jest drożność na Morzu Śródziemnym na kierunku Włoch i Hiszpanii. Otwarty jest szlak wschodni. Dlatego prezydent Rzeszowa musi dbać o to, by zabezpieczyć mieszkańców, na tyle wzmocnić czynnik społeczny w Rzeszowie, by zastąpić w tej formie braki obrony cywilnej, której ciągle nie ma. Dziękuję bardzo!
Grzegorz Braun: Szanowni Państwo! My nie idziemy z nikim na wojnę! Myślimy jedynie odpowiedzialnie o przyszłości! Nie jest to tylko ekstrawagancja, nie jest to tylko zbyteczne absorbowanie uwagi wyborców, nie chcemy siać niepokoju, a – by wszyscy odetchnęli z ulgą. To zapewnić może jedynie wzmocnienie obecności wojska polskiego w Rzeszowie i na całym Podkarpaciu. To należy do obowiązków prezydenta miasta, by dbać o sprawy bezpieczeństwa! Oczywiście prezydent miasta Rzeszowa nie ma mocy sprawczej w tej dziedzinie, nie przybije pieczęci na uroczystych aktach powołujących do istnienia nowe jednostki – to kompetencje Prezydenta państwa i ministra oraz Szefa Sztabu Generalnego, być może, obawiam się, także obecnych kuratorów w jednym ze skrzydeł Pentagonu. Ale prezydent miasta musi być w tych sprawach wizjonerskim orędownikiem. Musi być rzecznikiem interesów mieszkańców Rzeszowa, także w sferze bezpieczeństwa. A zatem: V Karpacka Dywizja Wojska Polskiego! Jeśli Rzeszów ma pozostać przy Rzeczypospolitej, a Rzeczpospolita ma pozostać państwem suwerennym, niezbędna jest obecność nowej, na razie nieistniejącej jednostki na mapie, nad którą pochylać się będą polscy sztabowcy. Czy jest miejsce dla V Karpackiej w Rzeszowie? Tak! Zamierzamy takie miejsce wygospodarować, ponieważ dotychczasowy stan posiadania wojska polskiego z jednej strony przebogaty, tutaj w Rzeszowie Śródmieściu, to jednak jest XIX-wieczny gorset! Potrzeba powiedzieć wyraźnie, że wojsko nie czuje się dobrze w tym gorsecie, ponieważ wyjazd na jakiekolwiek ćwiczenia, a nawet zwykły przegląd sprzętu czy strzelanie, wymaga zakłócenia ciszy i spokoju oraz porządku w mieście albo też wyjazdu na poligon do Nowej Dęby lub jeszcze dalej! Trzeba zatem, aby tutaj, w granicach administracyjnych Rzeszowa, ale z dala od Śródmieścia, powstała nowa baza: Fort Maczek! Zapamiętajcie Państwo tę nazwę oraz pozwólcie innym oswoić się z nią! Fort Maczek, generał Maczek, legenda polskiej broni pancernej. Czy jest miejsce na Fort Maczek w Rzeszowie? Pan wiceprezydent Wala odpowie na to pytanie.
Wiesław Walat: Szanowni Państwo, jak sami Państwo widzicie, garnizon Rzeszowski mieści się w obiektach powstałych na przełomie XIX i XX wieku. Miasto swoją pozycją finansową w tych zamierzeniach garnizonowych uczestniczyło. Trzeba jasno powiedzieć: tam, gdzie ćwiczyli żołnierze jeszcze szykujący się z regimentu I wojny światowej, to dziś zostało zabudowane osiedle. Nie ma dziś terenów w mieście, a jedyna strzelnica w mieście otoczona jest budynkami i żadnych działań nie można z tego powodu przeprowadzić. Dlatego wiemy, że w Rzeszowie jest miejsce, dobrze usytuowane w stosunku do autostrady, do dróg szybkiego ruchu, do torów kolejowych, można taki garnizon osadzić. Tam zaproponujemy, według swoich opracowań, pierwszą lokalizację. Dziękuję.
Grzegorz Braun: Nie występujemy tu na tle mapy, na której zaznaczona byłaby lokalizacja Fortu Maczek, z obawy, że jeszcze dziś po południu lub jutro do południa mogłyby być wydane jakieś zgody na nowe inwestycje na tym terenie, co uniemożliwiłoby sprawne, kompleksowe rozwiązanie problemów bezpieczeństwa państwa i miasta Rzeszowa. Ale za nami Zamek! On jest tutaj gwoździem programu. Jak państwo słyszeliście, wystąpili ojcowie miasta i ich niebaczni doradcy z koncepcją umieszczenia w tym pięknym, historycznym miejscu muzeum. To jest, proszę Państwa, koncepcja poroniona. Nowoczesne muzea na miarę Muzeum Powstania Warszawskiego, czy centrum Polin w Warszawie – to jest muzeum na miarę XXI stulecia! Otóż buduje się je w taki sposób, by nie musiały one mieścić się w gorsecie urzędniczych klitek i budynków, które służyły budynkom administracyjnym, a wcześniej także penitencjarnym. Problematyczność tej lokalizacji polega na tym, że – jeśli wprowadzić muzeum – trzeba by nasz zamek wydrążyć, skuć, wyburzyć i zostawić samą skorupę, samą fasadę. Po co to robić? To byłoby sztuczne, ponieważ zabytkowość samej fasady i bryły zamku również jest problematyczna. Nie wznosili go Lubomirscy, zbudowali go Austriacy, dlatego nie ma powodu aż tak się cackać z tą bryłą, te bastiony, ta lokalizacja, ta jednak potęga i chwała którą emanuje to miejsce, to jest coś, czemu warto przywrócić uwaga: pierwotną funkcję! Wojsko Polskie niechaj wróci na zamek Rzeszowski! Wojsko Polskie, Szanowni Państwo, w jednym skrzydle sztaby, może wojewódzki sztab? W drugim skrzydle Szkoła Kadetów! Potrzebujemy młodzieży patriotycznej, która ożywiłaby Śródmieście Rzeszowa samą swoją obecnością! W trzecim skrzydle jednostka, na przykład quasi-muzealna, akademicka, archiwalna, trzeba przechowywać pamięć historii Rzeszowa. Czwarte skrzydło zostawiłbym pod znakiem zapytania: może uda się podnieść przez obecność Wojska Polskiego Rzeszowski Zamek do rangi centrum spotkań międzynarodowych na całym Międzymorzu, w całej Europie Środkowej, zaprosiłbym tam jedną z jednostek Paktu Północnoatlantyckiego. Proszę sobie wyobrazić, że do Rzeszowskiego Zamku zajeżdżać będą na dziedziniec czarne limuzyny, a nad Zamkiem powiewać będzie biało-czerwona, słychać będzie zmiany warty, armata sygnałowa bić będzie w południe punktualnie, aby wszyscy mogli regulować zegarki. Wystąpię do Ministra Obrony i Prezydenta o specjalną dyspensę dla żołnierzy Rzeszowskiego garnizonu, by mogli także po godzinach chodzić mundurowo, a nie w cywilu. My cywile upominamy się o obecność wojska polskiego także w codziennym wymiarze. Brakuje nam polskiego żołnierza w pejzażu polskiego Rzeszowa. Chcielibyśmy by młodzież kadecka i kadra oficerska zwiększali poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Rzeszowa samą swoją obecnością! Nie trzeba się tej obecności lękać, a cieszyć się z niej i celebrować! A co jeszcze wyrośnie obok naszego Zamku, który zacznie promieniować jako ośrodek Polskiej Wojskowości, polskiej państwowości, polskiego patriotyzmu. Wszystkie organizacje, organizacje strzeleckie, Sokoli ruch, który akurat na tych terenach, z którego historią związani są także i moi bliscy na tamtym świecie, Braunowie, przed stu laty zaznaczyli w ruchu Sokolim dobrze i pięknie swoją obecność. Gdyby i grupy rekonstrukcji historycznej miały swój dom w Zamku Rzeszowskim, jakże inaczej wyglądałoby całe nasze miasto! A zatem Szanowni Państwo, kompleksowe rozwiązanie: V karpacka dywizja Wojska Polskiego, dywizja mieszana, jak przypuszczam, bo z jednej strony mamy także pod Przemyślem pancerniaków i nie chcemy się ich pozbywać. Chcemy, by dostali nowoczesny sprzęt. Z drugiej strony nie przypadkiem tylko akurat w Kotlinie Kłodzkiej są nasze oddziały górskie. Takich także tutaj potrzeba, ze względu na bezpieczeństwo granic Rzeczypospolitej. W góry nie jeździ się koniecznie czołgiem. V Karpacka, prezydent rzecznikiem, orędownikiem, Fort Maczek. Prezydent może i powinien pilnie wyznaczyć w granicach administracyjnych Rzeszowa, ale z dala od centrum, tereny dobrze skomunikowane – bocznica kolejowa, łącznik autostradowy, pod budowę Fortu Maczek. Jaki pożytek z tego dla mieszkańców? Proszę państwa, 200-tysięczne miasto nie ma swojej strzelnicy. Wiem, że przesądy pacyfistyczne pokutują wśród części polskiej inteligencji, ale nie trzeba się tego bać, trzeba się raczej bać stanu powszechnego rozbrojenia Polaków. Po trzecie, a na mojej liście na pierwszym miejscu, sprawa Rzeszowskiego Zamku! Kiedy będziecie się Państwo stąd rozchodzić, oddalać, kiedy niektórzy z Was pojadą na Most Zamkowy, wyobraźcie sobie biało-czerwoną, poważnych rozmiarów nad Rzeszowskim Zamkiem! Potrzebujemy tego wszyscy, potrzebuje tego Rzeszów, potrzebuje tego Najjaśniejsza Rzeczypospolita!
Jeszcze raz, Szczęść Boże Wojsku Polskiemu, którzy oby w tych okolicznościach przetrwali i bronili bezpieczeństwa nas wszystkich w Rzeszowie i jak Polska długa i szeroka!

 

Komentarze