Ruscy agenci nadają z Waszyngtonu?

Strategiczny sojusz polsko-amerykański – od lat rekomendowany i aplikowany jako rzekomo bezalternatywny – nie ma tymczasem realnego pokrycia w aktualnych możliwościach ani nawet w dotychczasowych planach Pentagonu. Najnowszy raport CSBA, jednego z najpoważniejszych waszyngtońskich ośrodków analitycznych, kompromituje oficjalną hurraoptymistyczną wizję, jaką prezentują kompletnie oderwani od realiów warszawscy politycy. Że Amerykanie nie mają ani adekwatnych środków, ani skonkretyzowanej doktryny skutecznego przeciwdziałania ew. […]

Bezkarność gwarantowana

Nie zapominając ani na chwilę o nędzy i upadku państwa, na czele którego stali Tusk, Pawlak, Schetyna, Kopacz, Gronkiewicz-Waltz, Nowak, Arabski et consortes, e tutti quanti – trudno nie zadumać się nad kondycją państwa, które bezkarność wyżej wymienionych nadal mimo wszystko toleruje, ba, wręcz ją zapewnia.

Książę-hetman lobbysta z korpusu marines

Artykuł ukazał się w czasopiśmie „Służby specjalne” Amerykanin w walce o „Samostijną Ukrainę”. Trudno wskazać kogokolwiek, kto w pierwszej połowie XX wieku miałby większy od niego wkład (wymierny w gotówce) w promocję nacjonalizmu ukraińskiego na arenie międzynarodowej – a jednak Jakub Makohin nie doczekał się od pobratymców pomnika, ani nawet skromnej uliczki swego imienia. Jakub […]

Turbosłowianie atakują

„Zainteresowanie pradziejami Polski to niewątpliwie jeden z najbardziej wyrazistych przejawów odrodzenia narodowego ostatnich lat – zjawisko zasługujące tyleż na sympatię (jak każde dociekanie prawdy) ile na politowanie (jak każdy przykład oczywistego zwiedzenia). Odkrywanie prasłowiańskich korzeni, fascynacja wizją lechickiego imperium i pogoń za mirażem jego reaktywacji – to wszystko bywa wręcz wzruszające i nierzadko co do […]

Brytyjskie obiecanki

Wielowiekowe tradycje antypolskiej polityki Londynu są tak ugruntowane, a nasze doświadczenia z podstępną obłudą i cynicznym przeniewierstwem Brytyjczyków tak bogate, że wszelkie zapowiedzi „pogłębiania relacji sojuszniczych” i propozycje „traktatów obronnych” z tamtej strony zasługują już nie tylko na ostrożną rezerwę – ale wręcz traktować je należy jako sygnał alarmowy.