Postulat judeorealizmu

Angażując się w jakikolwiek dialog, warto zadbać o spełnienie minimalnych bodaj warunków brzegowych. Warto np. na początek wiedzieć, z kim właściwie mamy do czynienia. Jeśli idzie o „dialog i pojednanie” z Żydami, tego wstępnego rozpoznania z pewnością brak po stronie polskiej i w ogóle katolickiej.

Niemal niepodzielnie króluje tu, trzeba szczerze przyznać, kompletna niewiedza. Można oczywiście przypisać tej ignoranckiej postawie wznioślejsze motywacje – np. szukając jej źródeł w chrześcijańskiej miłosiernej otwartości, która „nie szuka swego” i „nie pamięta złego”.

Zważywszy jednak wielowiekowe fatalne do- świadczenia trudno nie nazwać tego braku przezorności po prostu głupotą. Z tej właśnie naiwnej głupoty – wtórnego analfabetyzmu historycznego szczepionego kolejnym pokoleniom poprzez formację w duchu judeoidealistycznym – trzeba nam się jak najpilniej leczyć. Nie ma zaś lekarstwa innego, poza systematycznymi auto-korepetycjami z tego przedmiotu – co większości polskich inteligentów wypada zaczynać od zera, bo przecież kurs szkolny i wykład akademicki od elementarnych faktów uporczywie abstrahuje. Na początek oczywiście wielka klasyka: „O wielości cywilizacji” i „Cywilizacji żydowskiej” prof. Feliksa Konecznego, czy „Chrześ- cijanina w Talmudzie żydowskim” ks. Justyna Pranajtisa, albo nawet popularyzatorski „Talmud o gojach” ks. Franciszka Trzeciaka. Ale przecież nie wolno na nich poprzestawać – zwłaszcza, że w ostatnich latach pojawiło się sporo publikacji nowych, istotnie fundamentalnych.

Np. pionierska praca prof. Jana Iluka: „Żydowska politeja i kościół w Imperium Rzymskim u schyłku antyku, tom II: Żydowska antyewangelia. Antyczna tradycja i nowożytne trwanie” – za tym szyfrującym treść tytułem kryje się prawdziwa rewelacja: pierwszy w języku polskim zbiór krytycznie opracowanych klasycznych tekstów antychrześcijańskich (tzw. Toledot Jeszu). Za dobry wstęp do studiów nad zagadnieniem żydowskich uprzedzeń i resentymentów posłuży wciąż nie zdezaktualizowany wywiad-rzeka z ks. Tadeuszem Chrostowskim, „Kościół, Żydzi, Polska”. Tym, którzy zechcą zagłębiać się w sferę faktów historycznych, nie zaś uroszczeń i urojeń żydowskiej haggady – a mogą nie czekając na polskie przekłady mogą sięgnąć do literatury anglojęzycznej – koniecznie polecić należy kilka lektur poważnie demistyfikujących kluczowe zagadnienia.

Cały artykuł Grzegorza Brauna w najnowszym numerze Magna Polonia:

Magna Polonia numer 4

Komentarze